Autor Wiadomość
przemek
PostWysłany: Pią 18:41, 26 Mar 2010    Temat postu:

Czas dla cyklistów

Źródło: "Dziennik Zachodni" (dodatek rudzki) 26 III 2010
Autor: Agnieszka Widera

Rekultywacja kolejowych szlaków może być receptą na rowerowe trasy, jeśli tylko rudzianie pokażą, że tego chcą, a gmina pozyska tereny od PKP

Milion złotych zarezerwowano w tegorocznym budżecie miasta na budowę dwóch nowych tras rowerowych: od ulicy Wolności w Zabrzu do ulicy Chorzowskiej w Świętochłowicach, wzdłuż ulic: Zabrzańskiej, Styczyńskiego, Niedurnego, Dworcowej, Asfaltowej, Drogi do Lipin (ok. 2,6 km) oraz od ul. Gościnnej poprzez ulice Boczną, Piłsudskiego, Weteranów, Rybną, Kochłowicką, Oświęcimską, Polną, 1 Maja, Mostową, Nową, Nowy Świat, do ul. Paderewskiego w Zabrzu (12,85 km).

Niestety rowerzyści wiosną i latem będą musieli zadowolić się rudzkimi trasami liczącymi raptem 5,5 km.

- Rozpoczęcie realizacji projektu "Trasy rowerowe na terenie miasta Ruda Śląska", polegającego na budowie dwóch nowych tras rowerowych oraz odtworzeniu oznakowania istniejącej trasy na terenie miasta przewidziano na trzeci kwartał 2010 roku, a zakończenie prac na I kwartał roku przyszłego. Gmina stara się o dofinansowanie tej inwestycji z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Projekt otrzymał pozytywną ocenę formalną i został już przekazany do oceny merytoryczno-technicznej. Całkowita wartość projektu wynosi ok. 2, 5 mln zł, z czego wnioskowana kwota dofinansowania to ok. 614 tysięcy złotych - informuje biuro prasowe Urzędu Miasta.

Są też szanse, że w przyszłym roku powstanie także ścieżka rowerowa wiodąca od ulicy Górnośląskiej poprzez Bykowinę, Wirek do dworca w Rudzie. Pozostałych trzynaście tras opracowanych w gminnej koncepcji, to jednak melodia przyszłości.

Tymczasem rowerzyści korzystają z istniejących szlaków i sami układają sobie trasy.

- Mieszkam w Nowym Bytomiu. Tu miejsc do jazdy na rowerze jest niewiele. Dlatego kieruję się na południe miasta. Kilka lat temu, nie chcąc jechać głównymi drogami, gdzie panuje spory ruch, trafiłem na ścieżki i miejsca, o których nie miałem pojęcia. Okazało się, że do dawne szlaki kolejowe. Pociągi nie jeżdżą już nimi od dwudziestu lat, nie ma nawet torów, a okoliczni mieszkańcy korzystają z nich, bo to dogodne skróty. Niektóre są tak szerokie, że jeżdżą nimi nawet samochody, ale głównie ludzie tam spacerują lub jeżdżą na rowerach. Tyle tylko, że o tereny te nikt nie dba. Studiowałem w Niemczech i widziałem jak takie poprzemysłowe tereny zostały wykorzystane w Zagłębiu Ruhry. Zazdrość bierze - opowiada Andrzej Truszczyński, obecnie architekt.

Truszczyński pomysłem stworzenia ścieżek w miejscu dawnych torowisk w Rudzie Śląskiej, zaraził kilku kolegów ze studiów. Przeanalizowali przebieg obecnych i dawnych linii kolejowych. Stworzyli projekt 130 kilometrów tras, a nawet wizualizacje, po rekultywacji terenów.

- Największą zaletą dawnych szlaków kolejowych jest to, że nie kolidują z obecnymi drogami, a docierają do najważniejszych miejsc. Do tego jedzie się niemal wszędzie "po równym" - różnice poziomu szlaków kolejowych to maksymalnie 5 procent. Zatem trasy byłyby doskonałe na rekreację dzieci, młodzieży, osób starszych - mówi Truszczyński.

Projekt trafił jednak do szuflady. Z tego samego powodu, co pomysł przekształcenia szlaków kolejowych w tereny spacerowo-rekreacyjne, który zrodził się (zupełnie niezależnie) w głowach członków stowarzyszenia "Pro Ethica".

- Problem polega na tym, że większość tych terenów nadal należy do kolei. Jednak to, że sytuacja jest trudna, nie oznacza wcale, że mamy się poddać - twierdzi Anna Nawrot, prezes stowarzyszenia "Pro Ethica".

Jesienią ubiegłego roku rudzkie stowarzyszenia zawiązały koalicję "Lepsze miasto". Jej celem jest właśnie rekultywacja dawnych szlaków kolejowych pod ścieżki spacerowo-rowerowe. Przede wszystkim stowarzyszenia chcą włączyć w swoje działania lokalną społeczność.

- Urzędnicy wszystkiego za nas nie załatwią. Owszem, mamy w tym przypadku do czynienia z zaszłościami własnościowymi i jako organizacja ich nie rozwiążemy, ale chcemy pokazać, że chodzi o dobro lokalnej społeczności - podkreśla Nawrot.

Chodzi o swego rodzaju społeczny lobbing na rzecz przejmowania przez gminę terenów należących do kolei. Żeby dla tego pomysłu zdobyć poparcie, zaplanowano festyny rodzinne (pierwszy z nich odbyć się ma w maju), warsztaty, nawiązanie współpracy ze szkołami, prawnikami. W pierwszej kolejności "Lepsze miasto" skupić się chce na trasach łączących Bykowinę i Kochłowice. Co na to wszystko urzędnicy?

- Z naszych doświadczeń wynika, że tereny PKP trudne są do pozyskania przez miasto. Koncepcja "Pro Ethica" jest szlachetna, a w przyszłości może stanowić uzupełnienie dla zaplanowanych ścieżek rowerowych - twierdzi Adam Nowak, rzecznik prasowy UM.
przemek
PostWysłany: Wto 13:39, 29 Gru 2009    Temat postu:

Wspólnie o lepsze miasto

Organizacje społeczne Rudy Śląskiej zacieśniają współpracę przy projekcie mającym zmienić oblicze miasta.

Stowarzyszenie Genius Loci - Duch Miejsca zostało jednym ze współzałożycieli Koalicji Rudzkich Organizacji Pozarządowych Lepsze Miasto. Lepsze Miasto – inicjatywa Stowarzyszenia Wspierania Ekonomii Etycznej Pro Ethica – skupia w tej chwili szereg rudzkich organizacji, lecz wciąż otwarta jest także na nowych partnerów. Misją koalicji jest uczynienie z Rudy Śląskiej miejsca atrakcyjnego, ekologicznego i pod każdym względem przyjaznego mieszkańcom – stąd pomysł na projekt rewitalizacji PoKolei: uporządkowania i wykorzystania terenów nieistniejących już linii kolejowych w okolicy Kochłowic, Bykowiny i Nowego Bytomia dla celów rekreacyjnych; tak, aby mogły one służyć mieszkańcom jako ścieżki rowerowe, miejsca spracerów, wypoczynku. 3 grudnia 2009 r. W Urzędzie Miasta odbyło się już pierwsze spotkanie konsultacyjne tworców projektu rewitalizacji Po Kolei z przedstawicielami Urzędu. Zaś wiosną przyszłego roku Lepsze Miasto rozpocznie kampanię informacyjną połączoną z konsultacjami społecznymi do projektu rewitalizacji PoKolei.

Więcej Arrow http://proethica.pl/index/page/id/429/aid/318/cid/7/Tu+na+razie+jest+A?mietnisko…


Zobacz propozycje wykorzystania terenów pokolejowych w Bykowinie Arrow
http://www.youtube.com/watch?v=FUF3dkyfM98

Autor projektu:
architekt Andrzej Truszczyński
przemek
PostWysłany: Pon 12:21, 28 Maj 2007    Temat postu:

Więcej na temat rozbiórki wiaduktu Arrow http://www.naszabykowina.fora.pl/rozbiorka-wiaduktu-kolejowego-na-ulicy-katowickiej-t116.html
Łuki
PostWysłany: Śro 17:18, 23 Maj 2007    Temat postu:

Kilka ostatnich zdjęć wiaduktu nad ulicą Katowicką:

Od strony Starej Bykowiny


Wycięte drzewa przy wiadukcie


Widok od strony Wirku

Łuki
PostWysłany: Śro 7:45, 23 Maj 2007    Temat postu:

Wczoraj przechodząc ul.Górnośląską zauważyłem zasłonięte znaki informujące o objeździe i zamknięciu ul.Katowickiej, w miejscu wiaduktu na tą ulicą byłych torów z kopalni Polska-Wirek na Pokój. Wszystko wskazuje na to, że na dniach (a może nawet dziś) rozpocznie się jego rozbiórka....
Tillchen
PostWysłany: Nie 13:00, 08 Kwi 2007    Temat postu:

Pewnie chcieli wykorzystać kamienie z nasypu do budowy jakies drogi, bo teraz jakos wszystko ucichlo.A co do dalszego losu tych nasypów to byłbym za wykorzystaniem ich jako ścieżek rowerowych, sam bardzo lubie podróżować po rudzie na swych dwóch kółkach, więc dla mnie byloby to najlepsze roziązanie, bez szkody dla środowiska naturalnego.
muniek
PostWysłany: Czw 13:34, 01 Mar 2007    Temat postu:

Byłem dziś koło cmentorza. Na bane wjechał ciężki sprzęt! Wielka kopara zaczęła kopać na wysokości krzyża na cmentarzu. Nie wiem jaki jest cel, ani projekt wykonawcy, ale dziś wyjechała kilka razy wywrotka z materiałem z rozbiórki.
muniek
PostWysłany: Nie 12:20, 04 Lut 2007    Temat postu:

I tak los budynku dróżnika przy ul. Korfanego już dawno był przesądzony. Od kilku miesięcy stale popadał w ruinę. NIe było dla niego żadnego praktycznego zastosowania. Ostatnie zdjęcia zrobiłem na początku grudnia 2006

Łuki
PostWysłany: Sob 16:29, 03 Lut 2007    Temat postu:

Nie trzeba było długo czekać ,żeby coś się zaczęło dziać, po pierwsze to dzisiaj zburzyli chatkę od dróżniczki w miejscu rogatek na ul.Korfantego, a po drugie to na nasypie w stronę Nowego Bytomia pojawił się ciężki sprzęt, jutro,albo w poniedziałek zorientuję się co tam kombinują Very Happy
Grzegorz
PostWysłany: Wto 19:15, 30 Sty 2007    Temat postu:

Jeśli chodzi o nasypy kolejowe to są dobrym miejscem na spacery. Często chodzę tam z psem. Jest to napewno przyjemniejsze niż iść wzdłuż drogi i z niektórych miejsc są ciekawe widoczki na osiedla. Po kamieniach idzie się trochę niewygodnie i można się natknąć na wysypane gruzy i smieci ale gdyby uprzątnąć teren samych nasypów i najbliższe ich sąsiedztwo byłoby całkiem przyjemnie, a chyba koszty przedsięwzięcia nie byłyby zbyt duże.
Łuki
PostWysłany: Wto 15:30, 30 Sty 2007    Temat postu:

^^ Nietylko na okolicę,ale jeśli jest ładna pogoda można dopatrzeć się zarysu Beskidów Smile
przemek
PostWysłany: Pon 23:52, 29 Sty 2007    Temat postu:

Sam nie wiem co o tym mysleć!
Babcia mi łosprawiała, jak to wszystko wyglądało, kiedy mieszkała u gospodorza o nazwisku Chuj tuż za dawnym przejazdem kolejowym. Przed wojną nie było tych nasypów i z okolic skrzyżowania ulic 11 listopada, Pordzika i Korfantego zaczynoł sie gryfny widok na kochlowskie łąki. Ten obraz już nie wróci...
Trza iść do przodu! Ewentualne rozebranie nasypu zlikwiduje nienaturalne bariery ograniczające rozrost Bykowiny. szcególnie to widać na mapach: Bykowinę od czasu budowy tych linii kolejowych zamknięto w pętlę! Może teraz będzie szansa na jej rozwój?
Ale z drugiej strony to jest część bykowińskiej historii! W dodatku z nasypu na wysokości cmentarza rozpościera się wspaniały widok na okolicę. To jeden z najwyższych punktów dzielnicy. W dodatku pełen zieleni. Szkoda by go było rozebrać Arrow
Łuki
PostWysłany: Pon 16:11, 29 Sty 2007    Temat postu:

Jeszcze kilka lat temu były pomysły,żeby nasyp po byłej kolei piaskowej kopalni Maczki-Bór Sosnowiec z Nowego Bytomia do ul.Korfantego przeznaczyć pod budowę ścieżki rowerowej pomiędzy tymi dzielnicami.Teraz sytuacja się już chyba zmieniła,słyszałem ,że ów nasyp ma zostać rozebrany ,a odzyskany teren ma być przeznaczony pod zabudowę niską(czyli domki jednorodzinne),jest to kilka ha terenu. Nie wiem jak z bocznicą kolejową wzdłuż ulicy Gwareckiej,ale jeśli i ten nasyp zostałby rozebrany,to krajobraz Bykowiny zmieniłby się o 180 stopni, a przybyłoby mnóstwo terenów,które mogłyby być przeznaczone pod wiele ciekawych rzeczy Smile
przemek
PostWysłany: Pon 0:36, 08 Sty 2007    Temat postu: Jak wykorzystać tereny po dawnych trasach kolei?

W XX w. Bykowina została otoczona siecią połączej kolejowych. Odgłos wagonów na Bykowinie jeszcze kilka lat temu nie był tu niczym niezwykłym. Obecnie lokomotywę można zobaczyć w telewizji (ewentualnie w Kochłowicach). Pozostało jednak jeszcze sporo śladów po istnieniu "dróg żelaznych".
Zapraszam do dyskusji nad możliwościami wykorzystania dawnych pokolejowych nasypów i wąwozów Arrow

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group